W ostatni dzień sierpnia w Wielkopolskim Parku Etnograficznym w Dziekanowicach odbyły się „Żniwa Chmielowe” – wyjątkowe wydarzenie, które przyciągnęło tłumy miłośników tradycji, rzemiosła i wiejskiego klimatu.
Wydarzenie dotyczyło chmielu i jego uprawy w regionie nowotomyskim. Odnosi się ono do lat 60. XX w., kiedy pola uprawne zajmowały niewielki areał, a chmiel prowadzony był na tyczkach. W kolejnej dekadzie, w latach 70., zwiększano powierzchnię pól, a uprawę prowadzono już na drucianych przewodnikach. To właśnie do tej historii i tradycji nawiązywały rekonstrukcje i pokazy w ramach Żniw Chmielowych.
Piękna pogoda i tłumy zwiedzających
Tegoroczne święto chmielu odbywało się w idealnych warunkach pogodowych - słoneczny dzień i przyjemna temperatura sprzyjały zarówno pracy przy zbiorach, jak i rodzinnemu zwiedzaniu Skansenu. Frekwencja dopisała, już od godzin przedpołudniowych alejkami Parku przechadzały się setki odwiedzających.
Żniwa w ekspresowym tempie
Najważniejszym punktem dnia były oczywiście żniwa. Obrywanie szyszek odbywało się w zagrodzie olęderskiej z nowotomyskiego, gdzie zaprezentowano tradycyjne metody zbioru chmielu. Surowiec zrywany był ręcznie, sortowany według wielkości i przygotowywany do suszenia.
Cały proces przebiegał w ekspresowym tempie zarówno dzięki dobrej organizacji, jak i zaangażowaniu uczestników. Wielką atrakcją była tradycyjna suszarnia, w której prowadzono suszenie ogniowe.
Wydobyć chmielową tykę
Jak czytamy na tablicy informacyjnej w suszarni chmielu z Chojnik (I poł. XX wieku), przystępując do zbioru chmielu należy na wysokości 100-150 cm odciąć łodygi, a następnie przy pomocy specjalnej dźwigni wydobyć z ziemi tykę chmielową. Zebrane z łodyg szyszki trafiają na sita do suszarni.
W Wielkopolskim Parku Etnograficznym stosuje się suszenie ogniowe w temperaturze 38-40°C. Świeżo zebrany chmiel rozsypuje się na górnej kondygnacji sit i rozprowadza równomiernie grabiami w warstwę grubości 10-20 cm. Odpowiednio wysuszone szyszki trafiają następnie do tzw. wańtuchów.
Chmielowa lemoniada i podziękowania od gospodyń
Furorę wśród gości robiła chmielowa lemoniada orzeźwiająca, lekko ziołowa i idealna na sierpniowe popołudnie. Oprócz niej, gospodynie serwowały żniwiarzom podwieczorek oraz tradycyjny poczęstunek jako podziękowanie za zakończone prace.
Nie zabrakło również części obrzędowej tradycyjnego „pępka”, czyli symbolicznego zakończenia żniw i podziękowań dla wszystkich pracujących przy zbiorach.
Zielarka i chmiel w roli głównej
Sporo emocji wzbudził wykład i warsztaty prowadzone przez zielarkę Na Ziołowej - trenerkę biznesu i specjalistkę terapii ludowych. Opowiadała o chmielu w kontekście botanicznym, magicznym, leczniczym i kulinarnym. Uczestnicy mieli też okazję spróbować mleka chmielowego i wziąć udział w quizie z nagrodami.
Warsztaty „Chmielowy relaks” oraz „Chmiel jak malowany” pozwoliły stworzyć pachnące lniane poduszki i oryginalne obrazy oczywiście z wykorzystaniem chmielu jako głównego motywu.
Piwo z szyszek prosto z krzaka
Na zakończenie dnia swoje umiejętności pokazali Domowi Piwowarzy z Wielkopolskiego Oddziału Stowarzyszenia Piwowarów Domowych, którzy przeprowadzili pokaz warzenia piwa grodziskiego z wykorzystaniem świeżych szyszek odmiany Marynka zerwanych tuż przed rozpoczęciem pokazu.
Żniwa tuż przed wakacjami
- Żniwa chmielowe zorganizowaliśmy 31 sierpnia, ponieważ następnego dnia dzieci idą do szkoły, a we wsiach nowotomyskich żniwa chmielowe organizowano właśnie do końca wakacji. Dlatego, że dzieci bardzo intensywnie pomagały w zbiorze chmielu i dlatego starano się - przy dobrej pogodzie - robić tak, by te żniwa były zakończone przed rozpoczęciem roku szkolnego - tłumaczy Adriana Garbatowska, kierownik Wielkopolskiego Parku Etnograficznego w Dziekanowicach.



